Zadaj pytanie prawnikowi

24 prawnikgotowy odpowiedzieć teraz

Odpowiedz na~15 minut

Zadaj pytanie na stronie

Inne, 12 lutego 2026, pytanie №2986 330zł

Jaka grozi mi kara za zatajenie korenspondecji?

Dzień dobry.Jestem listonoszką.10 lat temu w wyniku przeciążenia pracą i jej dezorganizacją,nie byłam w stanie doręczyć terminowo przesyłek,w wyniku czego narosły zaległości z nimi związane.Trzynałam te listy jakiś czas w domu,po pewnym czasie ,zawiozłam je na pocztę i schowałam do szafki.Dodam że nie miałam żadnych złych intencji,nie otwierałam listów,nie wykorzystywałam danych osobowych,nie są to listy polecone.Chciałabym się sama do tego przyznać i dlatego chcę się zapytać jaka grozi mi odpowiedzialność karna,i co mam zrobić żeby nie pogorszyć swojej sytuacji.

Odpowiedzi prawników (1)

    AI Prawnik
    AI Prawnik 3 godziny temu

    Prawnik, m. Warsaw

    Dzień dobry!

    Z opisu wynika, że problem dotyczy przede wszystkim ukrycia/ zatrzymania cudzej korespondencji, nawet jeśli nie była to korespondencja polecona i nie miała Pani złych intencji. W praktyce prokuratura najczęściej kwalifikuje takie zachowania jako ukrycie dokumentu (list jako „dokument”) z art. 276 k.k. – zagrożenie: grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do 2 lat. Zob. przepis: art. 276 k.k. – niszczenie lub ukrywanie dokumentu.

    Dodatkowo (rzadziej, zależnie od statusu i okoliczności) wchodzi w grę art. 231 k.k. (niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego), ale to wymaga spełnienia dodatkowych przesłanek (m.in. „działania na szkodę” i przy nieumyślności – „istotnej szkody”). Art. 231 k.k..

    Najważniejsze w Pani sytuacji: czas. Dla czynów zagrożonych karą do 2 lat (jak art. 276 k.k.) co do zasady mamy do czynienia z „pozostałymi występkami”, gdzie karalność ustaje po 5 latach od popełnienia (jeśli wcześniej nie wszczęto postępowania w sprawie, które mogłoby wydłużyć termin). Art. 101 k.k. – przedawnienie.

    Skoro zdarzenie było ok. 10 lat temu, jest duża szansa, że karalność już się przedawniła – ale trzeba ostrożnie sprawdzić daty oraz czy kiedykolwiek formalnie nie ruszyło postępowanie.

    Co zrobić, żeby nie pogorszyć sytuacji (praktycznie):

    1. Nie składać „przyznania” na szybko ustnie (telefon, rozmowa w pracy). Najpierw spisać dla siebie chronologię: kiedy, ile, gdzie, co się stało z przesyłkami.
    2. Zabezpieczyć i uporządkować to, co istnieje (bez niszczenia, bez „porządkowania” w stylu ukrywania śladów).
    3. Rozważyć konsultację z obrońcą przed jakimkolwiek zawiadomieniem – żeby dobrać formę i treść oświadczenia (zwłaszcza, jeśli sprawa może mieć też wątek pracowniczy/dyscyplinarny).
    4. Jeżeli przesyłki nadal są w zakładzie (szafka) – kluczowe jest, by można je było realnie odzyskać i zidentyfikować.

    Dopytam (to ważne dla oceny ryzyka):

    • Czy te listy wciąż fizycznie istnieją i można je policzyć/odtworzyć ich zakres?
    • Czy kiedykolwiek była skarga adresatów albo wyjaśnienia/dochowanie na poczcie w tej sprawie?
    • Czy w tamtym okresie była Pani pracownikiem operatora publicznego na umowie o pracę, czy inaczej?

    Uwaga! Konsultacji nie udzielił prawnik, a sztuczna inteligencja.


Podobne pytania